Mieszkanka Brzezin, Pani Irena Stejnhauer, świętowała w poniedziałek, 5 stycznia wyjątkowy jubileusz. To 100. urodziny. Niecodzienny Jubileusz stał się okazją do złożenia serdecznych gratulacji i życzeń Dostojnej Jubilatce.
Z tej okazji Panią Irenę odwiedzili Dariusz Guzek, burmistrz Brzezin, Anna Klepczarek, przewodnicząca Rady Miasta Brzeziny, a także Aneta Góralczyk z Urzędu Stanu Cywilnego w Brzezinach. Goście przekazali Jubilatce nie tylko ciepłe słowa, ale również list gratulacyjny od premiera Donalda Tuska.
Brzezinianka od urodzenia
Pani Irena Stejnhauer urodziła się i wychowała w Brzezinach. Dorastała w wielodzietnej rodzinie – miała pięciu braci – w skromnych warunkach. Już jako dziecko wyróżniała się wśród rówieśników pilnością i zdolnościami. Jej dzieciństwo brutalnie przerwał jednak wybuch II wojny światowej. Dzięki staraniom rodziców uniknęła wywózki do Niemiec, lecz trafiła do gospodarza w Przanówce, gdzie ciężko pracowała od świtu do zmroku.
Trudne straty i najważniejsza Rodzina
Po wojnie wróciła do rodzinnego domu. Plany dalszej nauki musiała odłożyć na bok – wczesna śmierć ojca, Aleksandra Grodzkiego, oraz choroba matki, Zofii, sprawiły, że to na jej barkach spoczęła odpowiedzialność za dom i rodzinę. Mimo licznych przeciwności losu Pani Irena zachowała pogodę ducha i życzliwość wobec ludzi.
W wieku 26 lat wyszła za mąż za Mariana Stejnhauera. Wspólnie wychowali czworo dzieci. Jeszcze przed narodzinami najmłodszego z nich Pani Irena podjęła pracę jako szwaczka w Daminie, gdzie zatrudnienie znalazł również jej mąż.
Z biegiem lat Jubilatka doczekała się ośmiorga wnucząt oraz czternaściorga prawnucząt, które darzy ogromną miłością. Choć zdarza się, że pamięć czasem ją zawodzi, nie traci pogody ducha – wciąż pozostaje osobą ciepłą, łagodną i pełną optymizmu. Co więcej, potrafi wyrecytować fragmenty wierszy zapamiętanych jeszcze z czasów przedwojennej szkoły.
Życzymy dużo zdrowia i 200 lat, Pani Ireno!
Źródło: Miasto Brzeziny























Dodaj komentarz