reklama
Strona główna » Sesje nadzwyczajna XXIX i zwykła – XXX Rady Miasta w Piotrkowie Trybunalskim
Piotrków Trybunalski Promowane Wiadomości

Sesje nadzwyczajna XXIX i zwykła – XXX Rady Miasta w Piotrkowie Trybunalskim

Zdj.: UM Piotrków Tryb.

Zwołana na 14 stycznia XXIX sesja Rady Miejskiej w Piotrkowie Trybunalskim była nietypowa – z powodu braku obecności jednego z wnioskujących o jej zwołanie oraz prezesów spółek miejskich – zdystansował się do niej prezydent Juliusz Wiernicki.

Przede wszystkim prezesi spółek przesłali usprawiedliwienia dotyczące swojej nieobecności. Stosowne pisma na ręce przewodniczącego Mariusza Staszka przekazali Grzegorz Rudzki z TBS, Cezary Włodarczyk MZK oraz Mieczysław Kacperek Piotrkowskie Wodociągi i Kanalizacja sp. z o.o. Swoje usprawiedliwienia dotyczące nieobecności przesłał także radny Mariusz Maciołek (który nota bene był jednym z inicjatorów sesji nadzwyczajnej).

Stanowisko prezydenta

– Oczywiście mają Państwo ustawowe prawo zwołać sesję nadzwyczajną i w związku z tym tutaj dzisiaj się widzimy – powiedział po przywitaniu zgromadzonych prezydent Wiernicki. – Natomiast przedmiotem sesji nadzwyczajnej jest dyskusja na temat stanu spółek. Jak usłyszeliśmy prezesów wyżej wymienionych spółek i spółki, która nie istnieje czyli Miejskiego Zakładu Komunikacji Miejskiej – nie będzie dzisiaj na sesji Rady Miasta. Podali konkretne przyczyny natomiast poza tym, że ustawowe prawo Państwo mają, to ja zgłaszam się do Państwa z ogromną prośbą, bo wszyscy wiedzą i to jest całkowita nieprawda, że informacje są szczątkowe i my je Państwu ograniczamy w jakikolwiek sposób. Bo wszyscy Państwo wiedzą zarówno przedstawiciele tych spółek, pracownicy, czy urzędnicy, że jestem otwarty na dyskusje w każdej chwili. Rozmowa o przyszłości spółki, rozmowa o przyszłości konkretnych pracowników, związków zawodowych, czy jakiejkolwiek sytuacji, która niepokoi wymaga ciszy i spokoju. I ja na taką rozmowę wszystkich zainteresowanych – tu też kieruję się oczywiście do mieszkańców zapraszam. – kontynuował.

Prezydent zwrócił się także do 5 podpisanych pod wnioskiem o zwołanie sesji nadzwyczajnej radnych – o wzajemny szacunek oraz szacunek dla czasu każdej z osób. Wspomniał także o tym, że ten czas to normalny dzień pracy każdego z prezesów. Następnie stwierdził, że pod nieobecność prezesów spółek dalsza dyskusja jest bezzasadna. Zwrócił także uwagę, że spotkanie z prezesem MZK jest umówione podczas kolejnej sesji 21 stycznia. (I jak wiemy dziś – już się ono odbyło – uwaga red.). Prezydent podziękował za spotkanie i powrócił do swoich obowiązków, wychodząc z sali.

Kto ogląda sesje Rady Miasta ten się w cyrku nie śmieje…

Nie obyło się bez próby wniesienia w obrady formy widowiska dla gawiedzi:

– To jest kpina, to są żarty! – gardłował radny Łukasz Janik. – Na jakiej podstawie pan wychodzi z sesji? – rzucał w stronę oddalającego się prezydenta. – Dlaczego żaden prezes spółki nie dotarł na sesję? (…) No to jest skandal. – mówił podniesionym głosem, zaburzając tok sesji, pomimo, że na początku odczytano usprawiedliwienia prezesów.

Po chwili widząc, że nie przynosi to pożądanego efektu radny ucichł w związku z brakiem reakcji zgromadzonych na jego komentarze.

Lista skarg i zażaleń opozycji

Głos zabrał radny Przemysław Winiarski, który rozpoczął swoje wystąpienie w podobnym tonie, chociaż dużo bardziej elokwentnie oraz zarzucił, że sytuacja na sesji to “jawna ustawka”. Wręcz stwierdził, że:

– Jesteśmy głęboko przekonani, że to było polecenie kierownictwa Urzędu Miasta, żeby żaden z prezesów się nie pojawił. Traktujemy to jako policzek wymierzony w nas i wymierzony w mieszkańców.

Zachowanie obu prezydentów – byłego i obecnego nazwał także “jawnie lekceważącym” i “demonstracyjnym”. Następnie zaprezentował to co przygotował na sesję w imieniu wnioskodawców, którzy sesję zwołali. W swojej wypowiedzi radny Winiarski ponownie przywołał prawo do zwoływania sesji nadzwyczajnej, obowiązki radnych – jako tych, którzy mają czuwać i patrzeć władzy wykonawczej na ręce. Wspomniał o wątpliwościach co do funkcjonowania spółek miejskich i rotacji na stanowiskach prezesów.

Przypomnijmy – w sierpniu z prezesury w MZK zrezygnował Andrzej Dziewanowski, w grudniu ub. roku z funkcji zrezygnował też prezes TBS Piotr Gruszczyński, a w styczniu 2026 dotychczasowy prezes Piotrkowskich Wodociągów i Kanalizacja – Michał Rżanek odszedł na emeryturę.

Radny Winiarski zauważył, że dziwne jest, gdy prezes rezygnuje po kilku tygodniach sprawowania funkcji, czy też gdy rezygnuje prezes TBS w momencie budowy zasobów mieszkaniowych. Zwrócił uwagę na multiplikowanie – zbędnych jego zdaniem stanowisk “nowych, sztucznych”, “dla swoich”. Wymienił m.in. stanowisko koordynatora w MZK. Następnie wspominał szereg sytuacji, w których pytania radnych pozostają bez odpowiedzi – budowa hali sportowej na 3 tys. widzów i zadłużenie w związku z tym miasta. Dalej fakt nie starania się o środki na budowę tuneli lub wiaduktów pod torami, geotermię, brak koncepcji na budowę obwodnic miejskich etc. Uznał, iż sesja Rady Miasta to jedyne miejsce, gdzie można “zmusić władzę” do odpowiedzi. Następnie wspomniał o ograniczeniach i braku możliwości oglądania sesji przez osoby wykluczone cyfrowo. Zwracał się tutaj do przewodniczącego RM – Staszka .

W mocnych słowach zakomunikował czym jest wg niego ograniczanie wypowiedzi radnych opozycji:

– Żywimy nadzieję, że pan przewodniczący porzuci ścieżkę konfrontacji i ograniczania swobody wypowiedzi radnych krytycznych wobec obecnej władzy i że nie będzie pan nadużywał swojej pozycji do prowadzenia gierek politycznych. (…) Dezawuowanie roli radnych opozycyjnych i brutalne próby ograniczenia wypowiedzi pachną autorytaryzmem i zdradą idei demokracji. Dziękuję. – zakończył.

Po co ta sesja?

Następnie głos zabrał Piotr Gajda, który zarzucił wnioskodawcom niechlujstwo – w kwestii składania wniosku, zarzucił też, że być może podpisujący nie znali treści pierwszej strony dokumentu. Przypomniał, że pod wnioskiem podpisali się radni: Chojnacka, Janik, Maciołek (nieobecny), Masiarek, Piekarski i Winiarski. Zadał pytanie, po co ściągają radnych na sesję. Jeżeli wniosek zawiera nazwę spółki, która nie istnieje… W dość niewybredny sposób zwrócił się do radnej Chojnackiej:

– Powoli może będzie się pani musiała tłumaczyć z powodu fałszowania dokumentów. Powoli, niech się pani nie podnieca. (…) Powiem Państwu tak – kontynuował – 3 grudnia pismo było sformułowane i wniosek dotyczył zakładu, który rzeczywiście nie istnieje w Piotrkowie. I podpisało się pod tym o ile wiem 5 osób. Brakowało jednej. Następnie pojawił się inny rozszerzony znacznie program.

Zwrócił także uwagę, na to co się dzieje na sesji:

– Powiem krótko, żarty to sobie robicie. Obrażacie nas pozostałych radnych, składając taki wniosek, pokazując jak jesteście niekompetentni i niechlujni. (…) Chcecie wykorzystać sytuację, gdzie nowi zupełnie ludzie weszli. Uderzenie – będzie zabawa, będą igrzyska.

Radny Gajda zauwazył, że część zarzutów, które sformułował radny Winiarski powinna być adresowana do poprzedniego prezydenta. Zaakcentował też istnienie drugiego nieistniejącego podmiotu “TBSie”. Na koniec stwierdził, że nie widzi partnerstwa do dyskusji. Poprosił o napisanie wniosku ponownie i podziękował za głos.

Radny Piotr Masiarek, któremu udzielono głosu nie wniósł niczego nowego do omawianych kwestii skrytykował jedynie radnego Gajdę.

Do przedstawionych zarzutów odniósł się następnie radny Dariusz Cecotka, który przyznał rację radnemu Winiarskiemu w jednej kwestii. A mianowicie w sprawie nieotrzymywania odpowiedzi od obecnej władzy. Skwitował to stwierdzeniem, że nie ma pytań. Przypomniał również, że na kolejnej sesji ma być jeden z prezesów.

– No nie ma pytań, więc nie ma odpowiedzi – powtórzył, dziękując za głos.

Przewodniczący również opuszcza sesję, głos zabiera “etyczny” radny

Po wypowiedzi radnego Cecotki przewodniczący Mariusz Staszek przekazał prowadzenie sesji wiceprzewodniczącemu Pawłowi Czajce i opuścił salę, udając się na spotkania w związku z ochroną obiektów.

– Panie przewodniczący wysłuchał pan tylko radnych koalicji, a osoby zwołujące sesję są niewysłuchane – zgłosił kolejne pretensje radny Janik. – Więc wypadałoby kulturalnie poczekać i wysłuchać panie przewodniczący “cyber Staszek” – dodał w swoim stylu po raz kolejny poza udzieleniem mu głosu radny Janik.

Radni lubią mocne słowa – buta i arogancja

Radna Agnieszka Chojnacka rozpoczęła od podsumowania tego co dotychczas działo się na sesji:

– Buta i arogancja (…) przebiliśmy Chojniaka, potwierdzam przebiliśmy Chojniaka. Śmiejcie się Państwo. Śmiejecie się nie z nas, bo tak naprawdę dzisiaj pan prezydent Wiernicki, pan Kulbat, prezesi nowo powołani spółek miejskich, pan przewodniczący Rady Miasta nota bene zatrudniony w jednej z tychże spółek – nie zlekceważyli nas radnych. Tylko swoich pracodawców, mieszkańców Piotrkowa Trybunalskiego. (…) To państwo dzisiaj tutaj zorganizowaliście farsę i cyrk, i pokazaliście, że zwyczajnie boicie się prawdy. Boicie się pytań, boicie się znalezienia rozwiązań. Bo nie jest kolorowo.

Zwróciła uwagę, że prezes Włodarczyk już dłużej piastuje funkcję, a dotychczas nie był przedstawiony na sesji i nie jest znany jego plan na rozwój spółki. A także na fakt wielokrotne zapraszania prezesów spółek na sesje i ich absencję.

Maszynki do głosowania

– Przykro mi również, że maszynki do głosowania poddają w wątpliwość pracę radnych, którzy nimi nie są. – kontynuowała radna Chojnacka.

Podkreśliła także, że spółki miejskie to spółki do których mieszkańcy dopłacają.

Następnie głos (tym razem po udzieleniu mu go przez wiceprzewodniczącego, czyli zgodnie z protokołem) zabrał radny Łukasz Janik, który od razu pouczył radnych po co są komisje. W swoim wystąpieniu formułował kolejne zarzuty pod adresem nieobecnych – przewodniczącego Staszka i prezydenta Wiernickiego. Jednemu zarzucił, że trzyma w szafie nowy regulamin sesji, który zakłada swobodne wypowiedzi radnych ze strachu. Natomiast prezydentowi – że ma jeszcze dużo do ukrycia…

– Bo jeżeli my nie możemy dopytać o te 5 mln, które wyparowało z piotrkowskich wodociągów i kanalizacji to bardzo, bardzo dziwne. –

Następnie dalej pouczał radnych czym są spotkania cykliczne, a czym jest sesja nadzwyczajna. Dokonał także wykładni tego jaką rolę pełni przewodniczący (jak gdyby sam dowiedział się tego przed chwilą) i co powinni zrobić prezesi spółek miejskich, jeżeli sami nie mogli przybyć na obrady. W tym potoku słów niezwiązanych z meritum chodziło o to, jak sesja będzie przebiegała dalej i kto udzieli odpowiedzi na pytania radnych.

Głos rozsądku

Bardzo trzeźwy głos zabrał radny Tomasz Berent:

– Zamiast rozmów merytorycznych drodzy Państwo zajmujemy się polemiką, dyskusjami, dywagacjami, a nie sprawami konkretnymi odnosząc się do meritum sprawy.

Wspomniał o tym, że dziwi go wniosek, ponieważ radni mieli okazję być w Elektrociepłowni, a prezes zjawił się dwukrotnie na sesjach i odpowiadał na wszystkie pytania. Mówił wówczas także o kwestiach związanych z geotermią. Radni byli również w piotrkowskich wodociągach. A prezes Rżanek powiedział o tych “wyparowanych” pieniądzach.

– Krytyka konstruktywna musi być taka, która będzie budowała, a nie będzie robiła ferment proszę Państwa. (…) Jeżeli Państwo nie wiecie tych informacji to są spółki KRS-u one mają obowiązki raportowania różnych rzeczy. – kontynuował.

Następnie w odpowiedzi radny Winiarski wyjaśnił czym w jego przekonaniu jest ferment (ten związany z konstruktywną krytyką). Niestety w potocznym rozumieniu oznacza to zamieszanie i niepokój. (Często np. mówi się o mediach, że sieją ferment – przyp. red.).

Radny Jan Dziemdziora wskazał, że padło dużo wypowiedzi krytycznych od początku kadencji. Jednakże krytykujący powinien wskazać w jakim kierunku władza powinna iść. Następnie podał definicję krytykanctwa. Do tego odniósł się wywołany niejako radny Winiarski, który stwierdził, że alternatywą dla hali sportowej na 3 tys. osób i zadłużania miasta jest remont hali OSiR i że nie jest prawdą, że krytykując nie dają żadnych propozycji.

Prowokacje

Samego siebie przechodził radny Łukasz Janik, który próbował połechtać radnego Czajkę, mówiąc, że jest człowiekiem inteligentnym w przeciwieństwie do przewodniczącego Staszka. Po czym nakazał mu ściągnięcie pracowników niezbędnych do przeprowadzenia dalszych punktów sesji.

Tym razem przewodniczący Czajka wytłumaczył radnemu Janikowi co dotychczas zaszło. Przypomniał m.in. że radny Janik podkreślił wcześniej, że wszyscy są takimi samymi radnymi.

– W związku z tym podkreślałem, że tak jak pana tak i mnie dzisiejsza sytuacja zaskoczyła. I tak jak pan, taki ja również nie odpowiadam za to czy pan prezes przyjdzie, czy nie przyjdzie (…) Ale bardzo proszę nie robić ze mnie kretyna i nie mówić, że jestem jakoś szczególnie wyróżniony do tego, żeby tych panów tutaj sprowadzić.

Na co radny Janik znowu tłumaczył wszystkim co robi przewodniczący i prezydium Rady Miasta. Po raz kolejny powtórzył to samo co mówił kilkanaście minut wcześniej.

– Gdzie te pieniądze są? Tego chcemy się dowiedzieć. – po czym po raz kolejny poprosił o przerwę i ściągnięcie pracowników spółek celem kontynuacji sesji.

Następnie wspomniał o skardze do wojewody. I obdarzył nieobecnych kolejnymi epitetami. Tym razem wg radnego Janika obaj panowie, którzy wyszli są bezczelni.

Radny Czajka odpowiedział bardzo celnie – podkreślając doświadczenie samorządowe radnego Janika, że nie ma takich mechanizmów, które zmusiłyby prezesa, bądź innego pracownika spółki miejskiej do uczestnictwa w sesji. Zwrócił też uwagę, że radny gra pod publikę.

Arbiter etyki – radny Janik, który robił wycieczki personalne pod nieobecność osób wytykanych i ocenianych oraz używał określenia typu “cyber Staszek” powtórzył następnie to, co na sesji padło już kilka razy a dotyczyło oddelegowania zastępstwa przez nieobecnych prezesów i ponownie wskazał rolę przewodniczącego. Podkreślił także, że przewodniczący jest przewodniczącym Rady Miasta “nie jakiejś tam gminy” (Czy gminy w związku z tym są gorsze?) i oczekiwał przyjścia pracownika, który omówi sytuacje w spółce oraz odpowie na pytania. Pomimo tego, że wcześniej sam prezydent wyszedł wiedząc, że nikogo nie oddelegowano…

Proste pytanie

Głos zabrała radna Marlena Wężyk-Głowacka.

– To jest tylko pytanie. Mając na uwadze, że dostał prezydent odpowiedź od prezesów, że nie pojawią się (…) na dzisiejszej sesji Rady Miasta Czy nie mógłby być wykonany nie wiem – telefon z biura Rady do wnioskodawców. Może oni odwołaliby tą sesję, bo dzisiejsza sesja jak widać nie ma sensu z racji tego, że nie uzyskamy odpowiedzi – po czym powtórzyła swoje zapytanie.

Specjaliści od “ustawek”

Po wypowiedzi radnego Winiarskiego o “ustawce” radny Piotr Gajda próbował zgłosić dokument – wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej podpisany przez 6 radnych do prokuratury. Wniósł także o przegłosowanie zakończenia sesji. Ostatni wniosek radnego Gajdy przewodniczący przekazał do prawniczek.

Ponownie zabrał głos radny Janik, który uderzył w ten sam ton dotyczący “ustawki”. Radny po raz kolejny odnosił się do zastępstwa za prezesów, tym razem wspomniał stanowisko prokurentów oraz był szczerze zainteresowany finansami przewodniczącego Staszka.

Wypowiedziała się następnie prawnik Bogusława Dąbrowska. Zgodnie z regulaminem – można tylko zamknąć sesję w danym punkcie.

Dlatego też przewodniczący postanowił część dalszą poprowadzić wg porządku obrad i zamknąć dyskusję w pkt. 2. Przegłosowano wniosek 12 głosami za zamknięciem dyskusji.

W punkcie 4 raportu nie było. Radny Janik w kolejnym 5 punkcie jako wnioskodawca poprosił po raz kolejny o raport z TBS.

Wówczas ponownie głos zabrał radny Tomasz Berent:

– Ja chciałem tylko żeby tu kolega radny Łukasz Janik doprecyzował w jakim zakresie ten raport ma być. Bo zaciekawiło mnie też czytałem cały ten wniosek o zwołanie tej sesji. W ciągu 6 dni chcecie żeby spółki stworzyły raporty całościowe na temat kondycji, sytuacji, księgowe. Powiem tak, nie wiem jakie Państwo macie doświadczenie odnośnie tworzenia raportów i jest to dość krótki okres czasu, żeby stworzyć profesjonalny raport*. Firmy, które zajmują się audytami potrzebują do tego wielu okresów, a Państwo tutaj jak przekazujecie nie macie wiedzy na ten temat co się dzieje i żeby to dokonać rzetelnie, myślę, że warto by to było doprecyzować w jakim zakresie ten raport miałby być sporządzony.

Wspólny front

Radny Winiarski i Janik oburzyli się, że te dane są łatwo dostępne. A radny Janik ponownie pouczył wszystkich o istnieniu jednostki nadzorującej spółki. Szydził też z wiedzy a następnie braku wiedzy radnego Berenta. Powtórzył po raz kolejny to samo, co mówił wielokrotnie podczas sesji o milionach, które wyparowały.

Również radna Agnieszka Chojnacka, zabierająca głos jako następna powróciła do tematu 5 milionów, które zniknęły z jednej ze spółek miejskich. I powołując się na prezesa Rżanka mówiła nawet o 137 milionach. Później wspomniała jeszcze o obsadzaniu stanowisk z nadania politycznego. Odniosła się po raz kolejny do nieobecności prezesów. Zarzuciła im tchórzostwo.

5 raz to samo

Kolejny był wykład radnego Janika, który dotyczył tego kogo powinien zaprosić przewodniczący. Nawet wiceprzewodniczący Czajka zwrócił uwagę, że radny Janik po raz piąty mówi to samo.

Pkt. 6 – nie został omówiony ze względu na absencję prezesa wodociągów. Wniosek formalny zgłosił radny Janik, który poprosił o przerwę oraz chciał zapoznać się z sytuacją finansową Piotrkowskie Wodociągi i Kanalizacja sp. z o.o.

W końcu po krótkim składaniu wniosków i ich wycofywaniu przewodniczący Paweł Czajka zakończył sesję nadzwyczajną.

Sesje są transmitowane i dostępne w całości na stronie radni.info. Mieszkańcy byli tak ciekawi sesji, że Ilość wyświetleń sesji wyniosła do dziś – 23 stycznia 231 w 66 tysięcznym mieście.

*Przykładowo audyty całościowe choćby CPK – trwały 20 dni roboczych (przyp. redakcji).

XXX sesja Rady Miasta. Najważniejsze ustalenia z obrad

Aktualna sytuacja Miejskiego Zakładu Komunikacji, zmiany w budżecie miasta, funkcjonowanie Piotrkowskiej Strefy Aktywności Gospodarczej oraz sprzedaż miejskich nieruchomości – to z kolei kluczowe tematy XXX sesji Rady Miasta, która odbyła się w środę, 21 stycznia.

Radni czeali i doczekali się na jednego z prezesów spółek miejskich.

5 godzin raportowania

Jednym z pierwszych punktów obrad było obszerne wystąpienie prezesa Miejskiego Zakładu Komunikacji, Cezarego Włodarczyka. Szef miejskiej spółki przedstawił aktualną kondycję MZK, plany na najbliższe miesiące oraz odpowiadał na liczne pytania radnych. Dyskusja dotyczyła m.in. funkcjonowania stacji paliw i myjni, planowanego rebrandingu, polityki zatrudnienia oraz sprzedaży biletów. Ten punkt sesji trwał niemal pięć godzin.

W dalszej części obrad radni podjęli uchwały dotyczące m.in.:

  • sprzedaży nieruchomości zlokalizowanych przy ulicach Nowowiejskiej, Białej i Karolinowskiej,
  • przyjęcia programu osłonowego „Korpus Wsparcia dla Seniorów”,
  • zmian w uchwale regulującej funkcjonowanie Piotrkowskiej Strefy Aktywności Gospodarczej.

Większością głosów Rada Miasta wyraziła także zgodę na zmiany w wieloletniej prognozie finansowej oraz budżecie miasta na 2026 rok.

Radni zajęli się również kwestiami poruszanymi przez Komisję Rewizyjną, w tym wynikami przeprowadzonych kontroli w Miejskim Ośrodku Kultury oraz Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie. Omówiono konieczność sporządzenia i zatwierdzenia protokołów pokontrolnych.

Zapis transmisji z XXX sesji Rady Miasta będzie dostępny na stronie internetowej Urzędu Miasta. Projekty uchwał, uzasadnienia oraz załączniki można znaleźć w Biuletynie Informacji Publicznej pod adresem bip.piotrkow.pl.

Źródło: UM Piotrków Trybunalski

Dodaj komentarz

Kliknij, aby dodać komentarz...

reklama