W nocy z 5 na 6 stycznia na łódzkiej Retkini doszło do dramatycznego pożaru mieszkania. Ogień i gęsty dym uwięziły kobietę z małym dzieckiem na balkonie, z dala od drogi ewakuacyjnej.
Pożar wybuchł w jednym z mieszkań bloku przy ul. Kusocińskiego – naprawdę sporo szczęścia w tym, że doszło do niego na parterze budynku.
Policjanci, którzy jako pierwsi dotarli na miejsce, nie wahali się ani chwili. Mimo bezpośredniego zagrożenia życia zabezpieczyli teren, rozpoczęli wstępne gaszenie ognia. Przygotowali także bezpieczne warunki do ewakuacji. Dzięki ich szybkiej reakcji, opanowaniu i empatii, matka z dzieckiem trafiły bezpiecznie w ręce funkcjonariuszy.
Na klatce schodowej przebywał mężczyzna z widocznymi oparzeniami rąk i twarzy. Z wnętrza wydobywały się płomienie i gęsty dym. Poszkodowany zdołał przekazać policjantom, że na balkonie uwięziona jest kobieta z małym synkiem. Swoją córeczkę wyniósł sam i oddał pod opiekę sąsiadom, jednak podczas ratowania dziecka – doznał obrażeń.
Funkcjonariusze natychmiast zabezpieczyli teren. Następnie wykorzystując gaśnicę z wyposażenia radiowozu, podjęli próbę ograniczenia ognia. Ich szybka i zdecydowana reakcja pozwoliła spowolnić rozwój pożaru oraz przygotować bezpieczne warunki do dalszej ewakuacji.

Matka z dzieckiem na balkonie
Na balkonie w tym czasie czekała matka z dzieckiem. Po przyjeździe strażaków policjanci współpracowali z nimi przy ewakuacji kobiety i chłopca przez balkon. Przestraszony i zdezorientowany maluch trafił w bezpieczne ręce funkcjonariuszy. Do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego policjanci zapewnili rodzinie opiekę i schronienie w radiowozie, dbając o komfort i bezpieczeństwo dzieci. Poszkodowanemu mężczyźnie pomocy udzielili strażacy, a następnie cała rodzina została przewieziona do łódzkich szpitali.
Ta dramatyczna noc pokazała, jak wielkie znaczenie ma szybka reakcja, opanowanie i empatia, gdy zagrożone jest ludzkie życie. Policjanci, którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu, działali zdecydowanie, jednocześnie wrażliwie reagując na dramatyczną sytuację rodziny. Naprawdę – szacunek dla policjantów, którzy przybyli na miejsce i natychmiast rozpoczęli działania! Pomoc łódzkiej policji była w tym momencie bezcenna.
Wstępne ustalenia wskazują, że prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie w instalacji elektrycznej.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Łodzi

















Dodaj komentarz