Do groźnego zdarzenia doszło 6 stycznia 2026 roku około godziny 21:00 w miejscowości Wola Miłkowska. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 39-letni mieszkaniec powiatu sieradzkiego, jadący ciągnikiem rolniczym w sposób rażąco niezgodny z przepisami przewoził pięć osób.
Pasażerowie znajdowali się na przypiętej do pojazdu oponie oraz worku typu „big bag”. Dziecko, które ucierpiało zamykało szereg uczestników… we worku właśnie.
Upadek 12-latki
W nieustalonych dotąd okolicznościach z prowizorycznego „kuligu” spadła 12-letnia dziewczynka, doznając obrażeń ciała. Dziecko wypadło z big-baga i z dużą siłą uderzyło albo o podłoże, albo o coś wystającego, co znajdowało się na trasie przejazdu. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Poszkodowaną przetransportowano do szpitala Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Policjanci sprawdzili stan trzeźwości kierującego – 39-latek był trzeźwy.
Postępowanie w sprawie prowadzą funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Warcie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Sieradzu. Śledztwo ma na celu dokładne ustalenie okoliczności zdarzenia. W przypadku wypadku, którego skutkiem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu, sprawcy może grozić kara pozbawienia wolności nawet do 8 lat.
Policja przypomina!
Kuligi są piękną zimową tradycją, jednak tylko wtedy, gdy są organizowane w sposób odpowiedzialny i zgodny z obowiązującymi przepisami. Nieprawidłowo przygotowana zabawa może w jednej chwili zamienić się w dramat i stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia uczestników.
Przypominamy, że doczepianie do samochodu lub ciągnika sanek, worków czy innych przedmiotów, na których przewożone są dzieci, to skrajny brak wyobraźni dorosłych. Sanki nie są przystosowane do jazdy za pojazdem mechanicznym! Przepisy ruchu drogowego jednoznacznie zabraniają ciągnięcia za pojazdem osób na sankach, nartach, wrotkach czy innych podobnych urządzeniach na drogach publicznych.
Taki „kulig” jest wykroczeniem, za które kierowcy grozi mandat oraz punkty karne. W przypadku skierowania sprawy do sądu grozi mu także wyższa grzywna. Co jednak najważniejsze – taka zabawa może zakończyć się poważnymi obrażeniami, a nawet śmiercią. Wystarczy chwila nieuwagi. Nadmierna prędkość, gwałtowne hamowanie czy niewidoczna pod śniegiem przeszkoda, by doszło do tragedii, której nie da się cofnąć.
Źródło: KPP Sieradz
aspirant sztabowy Agnieszka Kulawiecka




















Dodaj komentarz