reklama
Strona główna » Na cmentarzu św. Wojciecha odnaleziono szczątki dzieci -ofiar obozu
Łódź Promowane Wiadomości

Na cmentarzu św. Wojciecha odnaleziono szczątki dzieci -ofiar obozu

Zdj.: ipn.gov.pl

Łódź cmentarz św. Wojciecha. Podczas prac poszukiwawczych prowadzonych na tym terenie odnaleziono szczątki dzieci – ofiar niemieckiego obozu dla polskich małoletnich, zlokalizowanego przy ul. Przemysłowej w Łodzi.

Poszukiwania

Od 31 marca do 2 kwietnia 2025 r. zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN przeprowadził szósty etap działań poszukiwawczych na tym cmentarzu (przy ul. Kurczaki). Celem prac było odnalezienie szczątków dzieci, które zginęły w czasie funkcjonowania obozu Polenjugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt.

Znalezione szczątki

W czterech przebadanych miejscach natrafiono na szczątki osób niepełnoletnich. Na podstawie dotychczasowych badań historycznych, analizy dostępnych źródeł oraz wstępnej ekspertyzy antropologicznej przypuszcza się, że mogą to być poszukiwane ofiary. Wśród potencjalnie zidentyfikowanych osób znajdują się: Teresa Jakubowska, Stanisław Kurek, Janos Duka i Leon Marczawa. Wszyscy zginęli w kwietniu 1944 roku na terenie obozu.

Prawie trzynastoletnią Teresę Jakubowską brutalnie pobiła Sydonia Bayer, która odpowiadała za dziewczęta i niemowlęta czyli żeńską część oddziału obozu. Dziewczynkę skatowano podczas apelu na oczach innych więźniów, a następnie oblano zimną wodą. Nieprzytomną przeniesiono do izolatki, gdzie zmarła. Trzej pozostali chłopcy – Stanisław, Janos i Leon – ponieśli śmierć wskutek chorób, wycieńczenia i głodu panujących w obozie przy ul. Przemysłowej. Odnalezione szczątki zostaną poddane dalszym badaniom antropologicznym i analizie genetycznej.


O obozie

Niemiecki obóz Polenjugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt działał w latach 1942–1945. Powstał na wydzielonym terenie łódzkiego getta, a jego administracją zajmowała się niemiecka Policja Bezpieczeństwa. Kompleks mieścił się w rejonie ulic: Przemysłowej, Emilii Plater i Górniczej. Szacuje się, że przez obóz przeszło od dwóch do trzech tysięcy polskich dzieci, z czego około dwustu straciło życie. Początkowo miały tam przebywać dzieci w wieku od 12 do 16 lat, następnie wiek ten obniżono do lat 8. Jednak najmłodszym z dzieci był chłopiec w wieku 2 lat i 3 miesięcy. Więźniowie ginęli z powodu chorób, głodu, wycieńczenia oraz okrutnego traktowania przez niemieckich strażników. W toku prowadzonych kwerend historycznych udało się odnaleźć wzmianki o pochówku 77 ofiar.

Pracownicy

Kadra kierownicza PJVL liczyła 10 osób, z których większość wywodziła się z funkcjonariuszy Sicherheitspolizei (Kripo i Gestapo). W jej skład wchodziło sześciu Niemców Rzeszy (Reichsdeutsche) oraz czterech Volksdeutschów. Pod ich zwierzchnictwem znajdowali się funkcjonariusze Gestapo i Kripo, którzy pełnili zarówno funkcje administracyjne, jak i wachmanów – strażników oraz nadzorców odpowiedzialnych za więźniów.

Wśród nich zidentyfikowano 13 funkcjonariuszy policji (Gestapo i Kripo) oraz 103 wachmanów. Co najmniej 86% tej grupy stanowili Niemcy Rzeszy, Volksdeutsche oraz niemieckojęzyczni przesiedleńcy (Umsiedlerzy). Z kolei 7,8% (9 osób) było Polakami – w tym pięciu przedwojennych funkcjonariuszy Policji Państwowej, którzy podczas okupacji zostali zatrudnieni w Kripo, jeden nadzorca będący jednocześnie agentem Gestapo oraz trzy kobiety przymusowo skierowane do pracy w filii obozu w Dzierżąznej, gdzie pełniły funkcje nadzorczyń i robotnic.

Przy obozie działała także grupa pracowników administracyjnych, rzemieślników, personelu gospodarczego oraz robotników rolnych. Łącznie zidentyfikowano 56 osób, z których 86% stanowili Polacy – w tym 22 robotników rolnych i innych pracujących w filii obozu w Dzierżąznej. Większość z nich została przymusowo skierowana do pracy w PJVL.

Podobny los spotkał 36 Żydów z łódzkiego getta, którzy zostali zmuszeni do budowy głównego obozu. Pracowali także w jego warsztatach. Zarówno polscy robotnicy, jak i żydowscy więźniowie pracowali ramię w ramię z osadzonymi dziećmi. Te musiały pracować od 10 do 12 godzin dziennie. Część dzieci o wyglądzie aryjskim wywieziono celem germanizacji.

Kadra kierownicza PJVL wraz z funkcjonariuszami Gestapo, Kripo oraz wachmanami tworzyła brutalny system obozowy, który odpowiadał m.in. za katastrofalne warunki sanitarne i bytowe wyniszczające małych więźniów.

Sydonię Bayer po wojnie skazano na śmierć po czym stracono ją w 1948 roku.

Źródło: ipn.gov.pl, muzeumdziecipolskich.pl

Zdj.: Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN

Dodaj komentarz

Kliknij, aby dodać komentarz...